Szybko twardy, czyli jak ułatwić sobie manicure

Czy pamiętasz ile razy świeżo zrobiony  manicure uległ uszkodzeniu ponieważ lakier długo schnie? A czy zdarzyło Ci się obudzić rano z odbitą na paznokciach pościelą?
Dziś przedstawiam Wam sposób, na ułatwienie sobie manicure. Receptą są wysuszacze występują w postaci preparatów wysuszająco-nabłyszczających lub w postaci top coat’ów. Nanosimy na mokry lakier, odczekujemy chwilkę i gotowe.

Ja posiadam dwa produkty tego typu. Pierwszym był preparat dry&shine z inglota, wersja z aplikatorem kosztuje ok.17zł, a uzupełnienie ok.13. Preparat jest wydajny, ponieważ używamy jedną kroplę na każdy paznokieć, ja zużyłam chyba 5 opakowań w ciągu 7 lat. Przyspieszenie wysychania niestety nie jest spektakularne, ale działa, natomiast nabłyszczenie widoczne jest tylko w momencie aplikacji.

 Wadą jest słaba jakość plastiku z jakiego wykonana jest obudowa aplikatora co powoduje jej pękanie, zdarza się, że z tego powodu produkt cieknie i konieczne jest przechowywanie w pozycji pionowej, ponadto szybciej wtedy odparowuje z butelki.
Drugim produktem służącym przyspieszeniu wysychania lakieru jaki posiadam jest Essie good to go. Ma on formę lakieru nawierzchniowego dzięki czemu także utrwala nasz manicure, a błysk pozostaje na dłużej. Przyspiesza wysychanie lakieru bardziej niż preparat z inglota. Dzięki niemu zapomniałam także co to jest odbita na paznokciach pościel, a mam zwyczaj malowania paznokci wieczorem oraz spania z ręką pod poduszką co zwiększa jeszcze możliwość odbicia pościeli.

Jeśli chodzi o wydajność to pierwszą buteleczkę (po prawej) kupiłam na początku lipca i używałam przez 5 miesięcy non stop (bo prawie zawsze mam pomalowane paznokcie), niestety po tym czasie dość mocno zgęstniał (muszę zrobić z nim TO)
Drugą buteleczkę kupiłam chyba pod koniec listopada, głównie z tego powodu, że była, bo niestety w superpharm często ich brakuje i bałam się, że gdy pierwsza mi się skończy zostanę bez niczego.
Jego wadą może być cena ok.37zł, jednak uważam, że jest wart tych pieniędzy, bo malowanie paznokci jeszcze nigdy wcześniej nie było tak przyjemne.
Niektórzy zarzucają mu również, że powoduje kurczenie się lakieru na paznokciach (można to zaobserwować TU zwłaszcza po powiększeniu ostatniego zdjęcia) jednak mnie ten milimetr przykurczenia nie przeszkadza, ponadto nie wszystkie lakiery tak reagują na ten wysuszacz.
A czy Wy macie jakieś doświadczenia z produktami tego typu?

This entry was posted on sobota, Styczeń 19th, 2013 at 12:00and is filed under dobre rady, manicure. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

3 odpowiedzi do “Szybko twardy, czyli jak ułatwić sobie manicure”

  1. Kaprysek pisze:

    Ja jeszcze nie znalazłam swojego "wysuszacza" słyszałam, że z essence jest dobry jednak najpierw chcę przetestować ten z oriflame 😉

  2. elaree pisze:

    Przydał by mi się taki lakier, bo bardzo często robię odciski na świeżo pomalowanych paznokciach :/

  3. Anonimowy pisze:

    a ja uzywam Sally Hansen "Hard as nails with nylon". Jest rewelacyjny.Szybko schnie i pokrywa paznokcie jak lakier bezbarwny:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *