Caprese po mojemu

Ponieważ dziś mamy piątek, drugi bezmięsny dzień w tym tygodniu oto moja propozycja na kolację. 

Potrzebne będą:
  • pomidor średniej wielkości (1szt na osobę)
  • mozarella (pół kuli na osobę)
  • sól
  • pieprz świeżo mielony
  • suszone zioła (moja mieszanka przywieziona z Francji zawiera trybulę, szczypiorek, pietruszkę, bazylię i estragon, o ile np.samej pietruszki nie lubię o tyle tę mieszankę kocham i dodaję prawie do wszystkiego)
  • oliwa z oliwek
  • ocet balsamiczny
  • bazylia
  • kiełki lucerny

Przygotowanie:
  • pomidora i mozarellę kroimy w plasterki i układamy na tależu
  • doprawiamy solą, pieprzem i ziołami
  • polewamy łyżeczką oliwy oraz łyżeczką octu balsamicznego (troszkę brudzi mozarellę, ale dla tego smaku warto, mógłby być zredukowany, ale ja jestem chyba za leniwa)
  • dodajemy kilka listków świeżej bazylii (ja tym razem musiałam zadowolić się suszoną prosto z krzaczka, drażni mnie, że te gotowe zioła w doniczkach tak szybko usychają, dlatego już niedługo posieję sobie sama, nasionka już są)
  • ozdabiamy lucerną i gotowe

Smacznego;) 

This entry was posted on piątek, Luty 15th, 2013 at 20:00and is filed under dania na imprezę, dania wegetariańskie, gotowanie. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

8 odpowiedzi do “Caprese po mojemu”

  1. Aaliyah pisze:

    pycha 🙂 uwielbiam w lato z pomidorami z mojego ogródka.

  2. elaree pisze:

    uwielbiam caprese 🙂 ale z kiełkami nie próbowałam 🙂

  3. annamaria pisze:

    to musisz spróbować, zwłaszcza, że mają działanie przeciwnowotworowe 😉

  4. annamaria pisze:

    masz własne pomidorki, oj zazdroszczę

  5. Soemi87 pisze:

    Wygląda bardzo apetycznie.

  6. Paula pisze:

    Nigdy nie jadłam, ale już spisuję przepis na kartkę i kminię jutro na kolację 😀

  7. Anonimowy pisze:

    Fajne 🙂 Jeśli jesteś miłośniczką mozarelli i pomidorów, polecam zrobić sobie bruschettę (nie wiem, czy dobrze spolszczyłam :P), czyli właściwie wrzucić sałatkę caprese na grzanki z czosnkiem i posypać świeżą bazylią – pycha 🙂

  8. annamaria pisze:

    próbowałam bruschetty ze 2 razy w restauracji w Polsce i zagranicą i jakoś nie przypadła mi do gustu, była to raczej salsa pomidorowa niż caprese, nie było tam mozarelli grzanki były przesuszone i dodatki z nich spadały, nie było mowy o eleganckim spożyciu, chyba dlatego się zraziłam, ale może rzeczywiście warto zrobić jeszcze jedno podejście w domu;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *