Walka o czyste gacie, a może raczej pory

Pory, każda kobieta najchętniej pozbyłaby się ich z twarzy. Ponieważ jest to niemożliwe, warto co jakiś czas je oczyszczać, stają się wtedy węższe i mniej widoczne.
Metod oczyszczania jest wiele, chyba najstarszą, najskuteczniejszą, ale bolesną metodą jest czyszczenie manualne. Ponieważ jednak bólu nikt nie lubi poszukiwania metod alternatywnych trwają. A to kwasy, a to mikrodermabrazja, a to cudowne plasterki.

Pół roku temu będąc w Superpharm natknęłam się na produkt firmy Drammock International, Beauty Formulas, Deep Cleansing Face Pore Strips, czyli głąboko oczyszczające paski na twarz. (Podczas tych samych zakupów nabyłam również plasterki oczyszczające na krosty i plamy tej samej firmy, przeczytasz o nich TU)
Wiele lat temu miałam podobny produkt z Nivei, spisywał się nieźle, jednak zniknął ze sklepów. Mając pozytywne doświadczenia z oczyszczania w ten sposób oraz zachęcona atrakcyjną ceną (niecałe 10zł) skusiłam się.
W kartonowym pudełku znajduje się sześć saszetek, a każda zawiera dwa plasterki, jeden na czoło i jeden na brodę. Gdy chcemy użyć produktu na nos pojawia się problem, ponieważ kształt jest nieodpowiedni, co uważam za duże niedopatrzenie producenta, bo najwięcej zaskórników każdy człowiek ma na nosie.
Producent zapewnia, że paski usuwają zaskórniki, sebum i zanieczyszczenia z naszych porów. Efekt ma być widoczny zaraz po usunięciu paska. Pewnie było by tak gdyby produkt działał, niestety nie robi nic. Po użyciu paska zgodnie z instrukcją i jego odklejeniu moje zaskórniki nadal zatykały mi pory, a plasterek był czysty. 
Na szczęście w odróżnieniu od plasterków na krosty tej firmy te mnie nie podrażniły w żaden sposób. Jednak jest to marne pocieszenie, bo produkt powinien działać, a nie tylko nie szkodzić.

4 odpowiedzi do “Walka o czyste gacie, a może raczej pory”

  1. Anonimowy pisze:

    Ja osobiscie chodze na mikrodermabrazje raz na jakis czas, jest nieprzyjemne ale skuteczne 🙂 Pozdrawiam ~ Kamila

  2. SweetBerry pisze:

    oj mikro to pikuś w porównaniu z oczyszczaniem manualnym 🙂 polecam też peeling kawitacyjny- taka alternatywa dla oczyszczania manualnego 🙂

  3. annamaria pisze:

    Dla mnie mikrodermabrazja była całkiem przyjemna, ale robiłam tylko u kosmetyczki, ciekawi mnie taka u dermatologa. Peeling kawitacyjny miałam raz, efektów nie było żadnych, pani była niemiła, objechała mnie, że to moja wina, że u mnie ten zabieg nic nie da po czym zrobiła mi czyszczenie manualne wbijając szpony w twarz, było to najbardziej bolesne czyszczenie jakie miałam i dobrze, że ten salon już nie istnieje.

  4. Soemi87 pisze:

    Szkoda, że nic nie robi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*