Bourjois, Twist Up the Volume, pierwsze wrażenie

Ostatni tydzień upłynął pod znakiem promocji w Rossmannie. Ja również postanowiłam skorzystać z -40% na kolorówkę. W planach miałam zakup mojego ulubionego pudru Rimmel Stay Matte

Jednak jak to zwykle bywa do mojego koszyka wpadło jeszcze kilka rzeczy, m.in. tusz Bourjois Twist Up the Volume. Skusiłam się na niego głównie z powodu szumu i zachwytu w sieci, a dziś chciałam się podzielić moim pierwszym wrażeniem po jego kilkukrotnym użyciu.
Początkowo nastawiona byłam sceptycznie, biłam się z myślami czy dobrze robię, że go kupuję, czy nie lepiej skorzystać z promocji w Sephorze i kupić mój hit ostatnich miesięcy czyli They’re real z Benefit. Zwłaszcza, że miałam już jeden tusz z Bourjois, Queen Attitude, z którego byłam średnio zadowolona.

Ale już po pierwszym użyciu byłam oczarowana, a kilka kolejnych utwierdziło mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam kupując ten tusz. Moim zdaniem daje na rzęsach bardzo podobny efekt jak tusz Benefit, a dzięki promocji kosztował tylko 27,59zł, a mascara Benefit nawet z 20% rabatem to wydatek ok. 90 zł. 
Innowacja tego tuszu polega na szczoteczce, która może być bardziej rozkręcona i wtedy rozdziela i wydłuża rzęsy, a po przekręceniu białej końcówki ulega skróceniu i nadaje większej objętości. Moim zdaniem wystarczyłaby tylko krótsza wersja szczoteczki, którą bardzo przyjemnie mi się maluje, nakłada sporą ilość tuszu i ładnie pogrubia rzęsy. Rozkręcona szczoteczka natomiast jest bardzo długa i niezbyt wygodnie się nią operuje, przynajmniej przy moich małych oczach i krótkich rzęsach, udało mi się nią natomiast ubrudzić powieki.
Szczoteczka rozkręcona-wydłuża i rozdziela rzęsy

Szczoteczka skrócona-pogrubia rzęsy
Tusz Bourjois Twist Up the Volume ma bardzo intensywny czarny kolor, gęstą kremową konsystencję i po nałożeniu ładnie zastyga na rzęsach. Dość dobrze utrzymuje podkręcenie nadane zalotką.
Obecnie również się nie osypuje, mam nadzieję, że będzie tak przez cały czas użytkowania tuszu. Jeśli jednak coś zmieni się w tej kwestii z pewnością dopiszę tu aktualizację.
przed nałożeniem tuszu

po nałożeniu 2 warstw Bourjois Twist Up the Volume

po nałożeniu 2 warstw Bourjois Twist Up the Volume i rozczesaniu rzęs szczoteczką

6 odpowiedzi do “Bourjois, Twist Up the Volume, pierwsze wrażenie”

  1. nigdy nie miałam żadnego tuszu bourjois :c nawet teraz ciężko mi było wysupłać trochę kasy, mimo promocji w rossmannie ;d

  2. make-up-land pisze:

    czeka u mnie na testy:) ale u Ciebie prezentuje się super:)

  3. Magdalena B pisze:

    Efekt naprawdę fajny 😉

  4. Kocica pisze:

    śmieszna jest ta szczoteczka 😛 ale efekt daje bardzo ładny 🙂

  5. Soemi87 pisze:

    Na rzęsach wygląda bardzo dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *